Obiekty budowlane stanowią olbrzymi majątek narodowy. Kondycja i jakość obiektów budowlanych w sposób bardzo istotny wpływają na poziom i standard życia. Budowanie nowych obiektów jest niezbędnym elementem prawidłowego funkcjonowania i rozwoju społeczeństwa. Obiekty budowlane są użytkowane przez dziesięciolecia dlatego przy realizacji nowych obiektów trzeba uwzględnić dzisiejsze wymagania i interesy ale także widzieć potrzeby przyszłości.
Administracja budowlana działa fatalnie. Z budową mieszkań marnie, a hasło wyborcze „3 mln mieszkań” zamienia się na „mieszkania po 3 mln zł”. W tej sytuacji Ministerstwo ogłosiło ustawową ofensywę. W październiku 2006 r. ogłoszono Projekt zmian ustawy Prawo budowlane (procedowany jako druk sejmowy nr 1109). W styczniu 2007 r. przedłożono Założenia do projektu ustawy Prawo budowlane.
W Założeniach zapisano całą litanię pobożnych życzeń nazywanych podstawowymi celami: „ograniczyć zakres regulacji”, „ustalić przyjazne inwestorom procedury”, „uprościć procedury administracyjne”, „poszerzyć zakres”, „ograniczyć zakres ingerencji organów”, „poszerzyć prawa”, „podnieść sprawność”, „podtrzymać sprawdzone” (Założenia pkt. I.2.). To dobrze, że w Ministerstwie dostrzeżono jaka grzeszna jest administracja budowlana. Dlaczego jednak Ministerstwo uważa, że pokutę mają odbywać inwestorzy, projektanci, wykonawcy i użytkownicy obiektów budowlanych?
Zasadniczą przeszkodę w sprawnym przygotowaniu i realizacji inwestycji budowlanych stanowi stan prawny i faktyczny w zakresie przygotowania planów miejscowych i postępowania w sprawach lokalizacji inwestycji. Ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym oraz uchwalanie planów zagospodarowania przestrzennego rodzi ogromne problemy i konflikty. Wymyślono więc, że dla realizacji niektórych obiektów budowlanych nie trzeba będzie pozwolenia na budowę. Media donoszą o tym fakcie sugerując, że teraz budować się będzie lekko, łatwo i przyjemnie. W rzeczywistości pomysł niczego nie załatwia. Budowy bez pozwoleń będą dotyczyć tylko najłatwiejszych przypadków, które i tak nie powodują problemów.
W październiku 2006 r. Ministerstwo Budownictwa zaprojektowało likwidację struktury powiatowych inspektorów nadzoru budowlanego i utworzenie okręgowych inspektorów. W Uzasadnieniu Ministerstwo powoływało się na konieczność wykonywania kontroli budowanych obiektów co wymaga szerokiej wiedzy technicznej i prawnej czyli konieczne staje się zatrudnienie w inspektoratach osób z uprawnieniami budowlanych o wszystkich specjalnościach. Projektodawcom zupełnie nie przeszkadza, że struktura ta stoi w poprzek terytorialnemu podziałowi kraju oraz jest sprzeczna z ideą administracji zespolonej. Umiano także wyliczyć oszczędności jakie powstaną przy kosztownej operacji likwidacji jednej i tworzeniu innej struktury.
Jeszcze atrament dobrze nie wysechł na Projekcie a już Ministerstwo Budownictwa wystąpiło z pomysłem degradacji okręgowych inspektorów do roli administratorów donosicieli. W Założeniach do projektu ustawy Prawo budowlane Ministerstwo Budownictwa przedstawiło nową instytucję „odbioru technicznego” (III.12) i nowy podmiot do dokonywania odbioru (VI.5). Obowiązkowym, opłacanym przez inwestora odbiorom będą podlegały poszczególne etapy budowy. Odbiorów będzie dokonywać nowy podmiot. Jednym z zasadniczych zadań ciążącym na nowym podmiocie będzie obowiązek (pod groźba wykreślenia z rejestru) bezzwłocznego zawiadomienia organu nadzoru budowlanego w przypadku stwierdzenia w trakcie odbioru technicznego określonych nieprawidłowości. Oprócz tego nowy podmiot ma szanse być zarzewiem ciągłych niejasności i konfliktów ponieważ zagmatwane i niejasne będą zadania, kompetencje i zależności nowego podmiotu (zarejestrowany w Ministerstwie, opłacany przez inwestora, uzależniony od osób uprawnionych, zobowiązany wobec organu).
Pomysł z nowym podmiotem do odbioru jest wymierzony w idee samodzielnych funkcji w budownictwie i w zawodowe samorządy inżynierskie. Można oczywiście pokazać różne mankamenty działalności Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa i Izby Architektów RP. Nie sposób jednak pominąć wiele ważnych, pozytywnych i dobrze rokujących na przyszłość dla budownictwa aspektów wynikających ze sprawnie działających izb samorządowych.
Poważne niebezpieczeństwa kryją się za sformułowaniami w Założeniach, które prowadzą do rozmycia odpowiedzialności. W Założeniach można przeczytać np. „zniesienie wymogu dokumentowania prawa do dysponowania nieruchomością” (III.10), „zgoda budowlana może być przeniesiona na inny podmiot, bez aktu administracyjnego” (V.2), „zgoda budowlana jest związana z przedmiotem (obiektem), a nie podmiotem (inwestorem)” (V.14). Dla większości przypadków określenie kto jest właścicielem, inwestorem, projektantem itp. nie stanowi problemu. Gdy jednak intencje nie są uczciwe możliwość łatwego przenoszenia uprawnień służy do uniknięcia odpowiedzialności.
Teksty Projektu i Założeń zawierają jeszcze wiele innych stwierdzeń, pomysłów i szczegółowych rozwiązań, które budzą poważne wątpliwości, są niejasne albo są niepotrzebne.
Wypada zwrócić uwagę na jeszcze jeden pomysł Ministerstwa Budownictwa. Wszystkie przedkładane do Sejmu projekty ustaw wymagają konsultacji społecznych. Konsultacje Projektu zmiany ustawy Prawo budowlane odbyły się we własnym gronie. Jako konsultanci wystąpili wojewódzcy inspektorzy nadzoru budowlanego.
Opracowane przez Ministerstwo Budownictwa Projekt i Założenia powstały w wyniku potrzeby zademonstrowania inicjatywy i działalności. Projekt i Założenia nie rozwiązują rzeczywistych problemów jakie nękają budownictwo. Napisane zostały przez osoby, które nie mają zbyt wiele doświadczeń z projektowaniem, budową i eksploatacją obiektów budowlanych, które nie znają rzeczywistych blasków i cieni budownictwa.
Reorganizacyjne zapędy– okręgowi inspektorzy i podmiot odbierający - mają być dowodem dbałości Ministerstwa Budownictwa o bezpieczeństwo realizowanych obiektów. Jak wynika ze statystyk prezentowanych przez GUNB w latach 2004 i 2005 było odpowiednio 24 i 32 katastrofy budowlane. Każdą katastrofę trzeba traktować jako bardzo poważne i dramatyczne wydarzenie dla poszkodowanych. Jednak można stwierdzić, że liczba odnotowanych katastrof na budowach jest stosunkowo niewielka mając na uwadze liczbę budów (w 2005 roku oddano do użytku 125 tys. obiektów). Wiara, że działania administracji budowlanej mogą spowodować uniknięcie jakiejkolwiek katastrofy jest wiarą płonną.
Dzięki reorganizacji administracja budowlana będzie miała pełne ręce roboty (i pieniędzy).
Jeżeli na podstawie zaprezentowanych Projektu i Założeń ma powstać nowe Prawo budowlane to będą to przepisy jeszcze gorsze niż obowiązujące dzisiaj a zamęt w okresie przejściowym spowoduje dodatkowe kłopoty w budownictwie.