Administracja budowlana nie działa na rzecz dobra publicznego i pozostaje bezkarna
Po ponad trzech latach ma ruszyć proces ws. katastrofy hali Międzynarodowych Targów Katowickich. Po trzech latach od tragicznej katastrofy hali w Katowicach miał miejsce tragiczny pożar budynku w Kamieniu Pomorskim. Tytuł dzisiejszego artykułu jest kalką tytułu zamieszczonego przed trzema laty w tej witrynie internetowej (
http://www.ipis.pl/artykul.php?idartykul=4147&poddzial=Prawo) ponieważ wszystko wskazuje na to, że administracja budowlana w ciągu trzech lat w niczym nie zmieniła swoich działań i zachowań.
W artykule z 2006 roku przytoczono przykład, że w tym czasie gdy hala w Katowicach chyliła się ku upadkowi inspektorzy nadzoru budowlanego (od najniższego do najwyższego szczebla) zajmowali się paczką styropianu o wartości około 100 zł, wyprodukowaną 15.11.2005 r. Producent nie przedstawił badań typu oraz dowodów wskazujących, że kontrolowana partia wyrobu budowlanego podlega Zakładowej Kontroli Produkcji. W wyniku tego Śląski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego podjął decyzję nr WWB-7148/2-192/2/05 z dnia 12.01.2006 o zakwestionowaniu styropianu ponieważ może on zagrozić niespełnieniu przez obiekt budowlany wymagań podstawowych. Dalej działał Główny Urząd Nadzoru Budowlanego i dnia 20.03.2006 r. podjął decyzję o utworzeniu dla nieszczęsnej paczki styropianu Karty wyrobów nr 90 i wpisaniu tego styropianu do Krajowego wykazu zakwestionowanych wyrobów budowlanych. O tym wszystkim można było przeczytać w witrynie internetowej Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego
http://www.gunb.gov.pl/.
Po 3 latach od katastrofy hali w Katowicach, gdy zbliżał się tragiczny pożar w Kamieniu Pomorskim inspektorzy nadzoru budowlanego Województwa Zachodniopomorskiego w Szczecinie zajmowali się oknami produkowanymi przez niewielką spółkę w Nowogardzie. Okna były produkowane ze znanych i powszechnie stosowanych w Europie, w tym i w Polsce, kształtowników Gealan. Czujni inspektorzy dopatrzyli się jednak niezgodności formalnych dla 32 sztuk takich okien i w dniu 1.12.2008 r. podjęto decyzję WKWB.MKo-7145/76/2/08. Dalej działali inspektorzy Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego w Warszawie i w dniu 11.02.2009 r. pod numerem 536 wpisano nieszczęsne okna do Krajowego Wykazu Zakwestionowanych Wyrobów Budowlanych.
Co można było odnotować jeśli chodzi o działania centralnej administracji budowlanej w okresie między katastrofą hali w Katowicach w styczniu 2006 r. a tragicznym pożarem w Kamieniu Pomorskim w kwietniu 2009 r.
Ministerstwo Budownictwa prowadziło wykazało się niezwykłą aktywnością w propozycjach zmian w ustawie – Prawo budowlane. W październiku 2006 r. przedstawiono projekt zmian. W styczniu 2007 r. przedłożono założenia do nowej ustawy - Prawo budowlane. W czerwcu 2007 r. opublikowano projekt ustawy – Prawo budowlane. Zawarte tam były tak dziwaczne pomysły jak: likwidacja Powiatowych i utworzenie Okręgowych Inspektoratów Nadzoru Budowlanego, powstanie niezależnych podmiotów sprawdzających dla oceny projektów i wykonania obiektów budowlanych, dodatkowe (obostrzone) wymagania techniczne dla obiektów handlowych, inwestycje konieczne i wiele innych niedorzeczności (patrz PB 2/2007 Ofensywa ustawowa Ministerstwa Budownictwa, PB 4/2007 Proszę o Państwowy Nadzór Budowlany, PB 9/2007 O literaturze niepięknej). Odnotujmy jako charakterystyczną ciekawostkę, że koszt utworzenia okręgowych inspektoratów gwałtownie wzrastał w kolejnych przedłożeniach od 8 mln zł (październik 2006 r.) do 64 mln zł (czerwiec 2007 r.).
Szczęśliwie wszystkie te pomysły wylądowały w koszu bo nastąpiły zmiany w Rządzie ale resortowe prace nad kuriozalnymi pomysłami nie ustały. Przykładem tego jest pomysł wydzielenia w przepisach techniczno-budowlanych dwóch części: normatywnej (obligatoryjnej) i fakultatywnej (opcjonalnej) (patrz PB 8/2008 Kontrola i brak odpowiedzialności).
Wszystkie stwierdzenia zawarte w artykule z 2006 r. pozostają obowiązujące. W szczególności niezmienne jest, że administracyjne władze budowlane nie działają w interesie publicznym a dbają wyłącznie o swój indywidualny i grupowy interes.
Autor: Jacek Karski